SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Jacek Żakowski nie pisze już do „ Polityki”. „Linia redakcyjna działa na mnie demotywująco”

W tygodniku „Polityka” nie znajdziemy już artykułów autorstwa Jacka Żakowskiego. Jak przyznaje dziennikarz, linia redakcyjna pisma działa na niego demotywująco.  

Dołącz do dyskusji: Jacek Żakowski nie pisze już do „ Polityki”. „Linia redakcyjna działa na mnie demotywująco”

25 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
xxx
Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak ktoś porządny może pracować dla tygodnika założonego w 1057r przez komitet centralny PZPR?

W Polsce husarskiej w PZPR było ponad 3 mln członków. Pomnóż to przez 3 (najbliższa rodzina), to masz 9 mln ludzi, którym po drodze było z partią - niekoniecznie ideowo, ale często dla wygody lub świętego spokoju. Dolicz do tego działaczy ZSL (obecny PSL) i SD. Dolicz ludzi aparatu bezpieczeństw. Dolicz do tego krewnych. Wtedy zrozumiesz, że masa Polaków w jakiś sposób była związana z tamtym ustrojem. Ale husaria lubi myśleć, że cała rodzina to byli powstańcy, żołnierze wyklęci a przodkowie mieli dworki na Kresach... Najlepsza jest ta potatuowana patusiarnia drąca mordy 1 sierpnia i paląca race - większość to prawnuki ludzi z awansu społecznego po 1945 r., która dzisiaj wyprzedaje ziemie z nacjonalizacji :D W Polsce brakuje historyków z jajami, żeby zacząć wreszcie mówić prawdę o naszej historii - sarmatofaszyźmie, pańszczyźnie, nędzy II RP, nędzy przedwojennej Warszawy, nieodpowiedzialności ludzi, którzy podjęli decyzję o wybuchu Powstania Warszawskiego (byli oficerowie przeciwni tej decyzji, ale o nich się milczy), o tym, że tak naprawdę z komuną to walczyła garstka ludzi, bo zwykły szary człowiek zwyczajnie chce przetrwać a nikt nie rodzi się bohaterem.
odpowiedź
User
Kubeł zimnej wody na głowy
Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak ktoś porządny może pracować dla tygodnika założonego w 1057r przez komitet centralny PZPR?

W Polsce husarskiej w PZPR było ponad 3 mln członków. Pomnóż to przez 3 (najbliższa rodzina), to masz 9 mln ludzi, którym po drodze było z partią - niekoniecznie ideowo, ale często dla wygody lub świętego spokoju. Dolicz do tego działaczy ZSL (obecny PSL) i SD. Dolicz ludzi aparatu bezpieczeństw. Dolicz do tego krewnych. Wtedy zrozumiesz, że masa Polaków w jakiś sposób była związana z tamtym ustrojem. Ale husaria lubi myśleć, że cała rodzina to byli powstańcy, żołnierze wyklęci a przodkowie mieli dworki na Kresach... Najlepsza jest ta potatuowana patusiarnia drąca mordy 1 sierpnia i paląca race - większość to prawnuki ludzi z awansu społecznego po 1945 r., która dzisiaj wyprzedaje ziemie z nacjonalizacji :D W Polsce brakuje historyków z jajami, żeby zacząć wreszcie mówić prawdę o naszej historii - sarmatofaszyźmie, pańszczyźnie, nędzy II RP, nędzy przedwojennej Warszawy, nieodpowiedzialności ludzi, którzy podjęli decyzję o wybuchu Powstania Warszawskiego (byli oficerowie przeciwni tej decyzji, ale o nich się milczy), o tym, że tak naprawdę z komuną to walczyła garstka ludzi, bo zwykły szary człowiek zwyczajnie chce przetrwać a nikt nie rodzi się bohaterem.

Już lecą minusy od Husarii :D Do ludzi nie dociera, że tylko czyszczenie do spodu naszej własnej historii uratuje nas przed powtarzaniem błędów. Głupotą jest myśleć, że w razie zagrożenia czy okupacji większość ludzi będzie walczyć. Zastanawiam się czy ten nadal powszechny ostracyzm względem krytyków decyzji o wybuchu PW to nie jest właśnie po to pielęgnowany przez polityków i konformistycznych historyków, by znów mieć dzieciaków gotowych do pójścia z VISami na Tygrysy, gdy ich dzieciaki polityków będą siedzieć np. słonecznej Hiszpanii. Zapóźnienia w reformowaniu wojska, zakupy na łapu-capu itd. itp. to jest właśnie skutek niewyciągania wniosków z historii. Tak jak nadal nie wyciąga się wniosków z Powstania Styczniowego i zniesienia pańszczyzny przez cara. Im dalej politycy będą od zwykłych ludzi, im bardziej "ludzie sukcesu" będą żyć w swoich bańkach i gardzić resztą społeczeństwa, tym większe ryzyko, że w razie wojny, okupacji część społeczeństwa będzie miała w d... zrywy i patriotyczne uniesienia. Im mniej wspólnotowości, im mniej przyjaznego państwa, im większa polaryzacja społeczna, tym mniejsza skłonność do walki za innych a większa do tego, żeby brać rodzinę, plecak i w nogi lub nie wychylać się. Uczcie się od Finów w tej kwestii - państwo powinno dbać o to, by ludzie chcieli bronić tego państwa. Husarskie skrzydła zweryfikował postęp, tj. gdy pojawiły się pierwsze fabryki muszkietów w Europie...
odpowiedź
User
Mezopotamer
Jacek był kiedyś świetny w TOK FM, gdy działał wspólnie z Lisem, Władyką i Wołkiem.
odpowiedź