SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Zamiast do mediów idą montować reflektory. "Pisanie ich po prostu boli"

– Szkoda mi tych młodych ludzi, bo są mega zdolni. A idą do McDonald's albo do Valeo montować reflektory. Pisanie ich po prostu boli. Zarobią tam podobnie, a nie będą musieli myśleć – mówi Alicja Molenda, wydawca jednej z gazet lokalnych. Rozmawiamy z redaktorami naczelnymi lokalnych tytułów o tym, dlaczego w ich mediach trudno o młodych dziennikarzy. Małopolska, Dolny Śląsk czy Kujawy – wszędzie problem jest ten sam. 

Dołącz do dyskusji: Zamiast do mediów idą montować reflektory. "Pisanie ich po prostu boli"

53 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
już nie młody
Należałoby zastanowić się jakie stawki proponuje młodym i czy one są atrakcyjne w danej miejscowości.

Na przykładzie Warszawy mogę zdecydowanie powiedzieć, że w Warszawie w mediach pracuje się z pasji a nie dla pieniędzy.
odpowiedź
User
Ryszard
Wiele zamieszczonych tu wpisów świadczy o kompletnej nieznajomości specyfiki prasy lokalnej. Teza, jakoby wkrótce AI zastąpi tam dziennikarzy jest bzdurna. Bo czym się zajmuje prasa lokalna? Jeśli otrzyma sygnał np. o konflikcie na osiedlu, sporze o miedzę, dziurze w ulicy czy o jakiejś ciekawej inicjatywie, to AI nic tu nie pomoże. Gotowego tekstu nie podsunie redakcji. Tam, gdzie coś się dzieje i jakiś tytuł pierwszy otrzymuje na ten temat wiadomość, trzeba być na miejscu albo w najgorszym razie zadzwonić gdzie trzeba. W prasie lokalnej na ogół nie porusza się problemów krajowego budownictwa mieszkaniowego, kolejnictwa i atomistyki, nie pisze się o sytuacji na Bliskim Wschodzi ani nie opisuje historii księżniczki Diany. A tylko w podobnych przypadkach AI byłaby użyteczna, korzystając z różnych źródeł w internecie. To po pierwsze. Po drugie, łatwo zaapelować do wydawców: płaćcie więcej! Ale to nie Warszawa. Prasa lokalna funkcjonuje w małych środowiskach, w których rynek reklam jest płytki a czytelnictwo szybko wymiera. Lokalne tytuły są niedoinwestowane i jeśli nie mają bogatych właścicieli, powoli giną albo klepią biedę. Może z perspektywy Warszawy, Gdańska czy Wrocławia wygląda to wszystko inaczej niż z perspektywy Przemyśla, Zamościa, Radomska, Łomży albo Białej Podlaskiej, co oczywiście nie zmienia faktu, że w wielu redakcjach dziennikarze - młodzi i starzy - są wykorzystywani. Np. oferuje im się jedną czwartą lub pół etatu, płaci za tę etatową cząstkę, ale oczekuje się wydajności na cały etat. Ale to już inny temat.
odpowiedź