Streaming wygra też w sporcie. Paweł Wilkowicz o pracy w Viaplay i nie tylko
Ta historia miała trwać osiem lat, ale skończyła się po czterech. Tyle Paweł Wilkowicz kierował polską redakcją Viaplay – platformy, która rzuciła wyzwanie tradycyjnej telewizji, przenosząc transmisje sportowych hitów do streamingu. W rozmowie ze mną Wilkowicz opowiada o kulisach tego projektu i pracy przy studiu, a także o pokoleniu Z w dziennikarstwie sportowym, clikbaitach i sztucznej inteligencji. I co by się stało, gdyby Robert Lewandowski trafił do Premier League…
Dołącz do dyskusji: Streaming wygra też w sporcie. Paweł Wilkowicz o pracy w Viaplay i nie tylko
Dziadostwo, aż oczy bolą od streaming i na żywo, jakość jak za komuny, no ale wciskamy kit, że to cacy jest.
Jest jeszcze sporo do zrobienia, ale firmy inwestują miliony dolarów w poprawę infrastruktury i nowe technologie. Nawiązują współpracę z providerami internetowymi, aby zredukować opóźnienie i wąskie gardła.
W UK np. Discovery+ ma transmisje części wydarzeń sportowych w 4K (to dla tych co twierdzą, iż streaming live 4K nie jest możliwy).
Wcześniej czy później problemy wieku dziecięcego zostaną rozwiązane. A słowa takie jak @olo świadczą o kompletnej ingorancji technicznej.
Młode pokolenie coraz rzadziej używa telewizji. Dla nich urządzenia mobilne (smartfony, tablety i laptopy) oraz streaming są czymś naturalnym.
Skoro tyle wiesz, to powiedz kiedy wreszcie te firmy zajmą się najtańszym problemem do rozwiązania. Czyli kiedy wreszcie smartfony, tablety i laptopy zaczną automatycznie przełączać częstotliwość odświeżania? Nie dotyczy to tylko sportu z naszego regionu w 50 fps. Także filmów na Netflixie mających 24 fps. Częstotliwość 60 Hz nie pasuje ani do 50 fps, ani do 24 fps, co powoduje zacinanie się obrazu (tzw. judder). Z tego też powodu jakość wizualna treści oglądanych na komputerach jest znacznie gorsza niż na TV. TV przełączają odświeżanie. Komputery nie. I to jest ogromny problem. Ja takiego, zacinającego się streamingu na komputerze oglądać nie będę.