Patronite chce sprawiedliwości od YouTube’a. „Dajcie ludziom wybrać”
YouTube premiuje własny system wpłat dla twórców (tzw. donejtów) kosztem innych platform crowdfundingowych – twierdzi Patronite. Firma uważa, że dzieje się to ze szkodą dla autorów. Bo nie mogą zarabiać na treściach tyle, ile by mogli. – Dodatkowe kliknięcia, konieczność przechodzenia na zewnętrzną stronę, brak wizualnej obecności Patronite bezpośrednio pod filmem – wszystko to obniża konwersję – mówi Wirtualnemedia.pl Mateusz Grzeszczuk, twórca kanału Podróż bez Paszportu. Polski oddział Google'a nie chce komentować sprawy.
Dołącz do dyskusji: Patronite chce sprawiedliwości od YouTube’a. „Dajcie ludziom wybrać”
Już pomijając samą wojenkę Patronite, zabawne jest, że piszesz o "wolnym rynku", jednocześnie bagatelizują clue problemu podniesionego przez Patronite. Czy chodzi o to, żeby to ich zyski wzrosły? Jasne. Ale jak się to ma do praktyk monopolistycznych YT? Nie ma czegoś takiego, jak wolny rynek, kiedy monopol zawłaszcza jakąś dziedzinę. Każdy, kto powie: "to stwórz konkurencję, pokaż, że można lepiej" odpowiem: "dorośnij, bo świat nie wygląda tak jak Memcen opowiada" - i kieruję to zarówno do nastolatków, jak i tych, których rozwój intelektualny zatrzymał się na tamtym etapie. Tymczasem w prawdziwym świecie Google (ogólnie bigtech, ale tu akurat oni są stroną konfliktu) może sobie bez zawahania wydać kilkadziesiąt milionów, żeby wykupić i zamknąć dowolną "konkurencję" dla swoich usług.
Wg najnowszych badań zaledwie 5% twórców utrzymuje się z donacji. Reszta nie zarabia nawet na rachunki.
Więc ciesz się, że jesteś w tej lepszej mniejszości.
Oczywiście, że możesz.
Własna strona z playerem, numer konta do wpłat donacji.
Koszt zależny od aspiracji - od kilkuset złotych w górę.
Plus comiesięczne opłaty za transfer danych.
Ale Ty chcesz to za darmo, więc korzystasz z YT i masz problem, że oni stawiają warunki.